piątek, 26 sierpnia 2011

Robótka na drutach.

Moje kwiaty czekają na lepsze czasy, dorobiłam im kilka krzyżyków. Jednak trochę mnie męczą i odpoczywamy od siebie. Frywolitkowe kwiatki czekają na krochmalenie, chwilowo mam ich zbyt dużo (może ktoś by chciał kwiatka?).
Zabrałam się za robótkę, która leży od zeszłego roku. Na drutach potrafię jedynie jeden rodzaj oczek - niestety (i nigdy nie wiem jakie to są). Jakoś nie mam czasu nauczyć się czegoś więcej. Do tego moje sklepy z rzeczami robótkowymi są kiepsko zaopatrzone i mają wełnę, która jedynie nadaje się na szalik. Takim sposobem, podczas gdy za oknem dzisiaj upalnie zabrałam się ponownie za mój szalik. Pierwotnie miał to być duży komin. Nie wiedziałam wtedy, że jest coś takiego jak druty na żyłce i żal mi było psuć to co już zaczęłam. Dodatkowo niespecjalnie przyłożyłam się, żeby opanować sztukę robienia na drutach na żyłce, bez zszywania. Takim oto sposobem, mój komin będzie zszywany, o ile kiedyś go skończę. Mam zamiar przeznaczyć na niego całą wełnę, którą widać na zdjęciu.

W kwestii mojego olbrzymiego haftu, to ma on wymiary 60 cm na 20 cm, jak dla mnie niewprawionej w krzyżykach to dość spore.

2 komentarze:

  1. Ale jesteś uzdolniona Karolinko. Tyle różnych umiejętności posiadasz. Na pewno skończysz ten komin. Pozdrawiam:).M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przyjmę frywolitkowego kwiatka na wychowanie.

    Co do szalika-kominu to ciekawe kolory wzięłaś :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...