wtorek, 13 grudnia 2011

Bombowo.

Były już u mnie bombki wstążkowe, nawet powstały aż dwa (tu i tutaj). Powoli święta się zbliżają, a ja jakoś przestałam Was zanudzać karczochami. Jednak to nie znaczy, że bombki nie powstają. Kupiłam jakiś czas temu pod wpływem chwili plastikową, przezroczystą, otwieraną bombkę. Długo nie miałam pomysłu co z nią zrobić, aż pewnego dnia przekładając coś w moich materiałach twórczych doznałam olśnienia. Kiedyś dostałam od Pauli serwetki do decoupage. Oczywiście niemal natychmiastowo napisałam z prośbą o jakąś podpowiedź, od czego zacząć, żeby się nie znudzić i nie zbankrutować, bo możliwości i przyrządów jest masa. Nie mam żadnych profesjonalnych farb, klei, podkładów, primerów czy pędzli i nie wiadomo jeszcze czego, o czym jedynie czytałam, a wizja zakupienia tego wszystkiego, żeby spróbować techniki decopuage mnie przerażała.
Jakie było moje zdziwienie, kiedy w odpowiedzi na moją prośbę, dotarła do mnie paczka, zawierająca kolejne cuda: dwie książki, które mogłabym oglądać bez końca, kolejne serwetki (nie sądziłam, że jest takie bogactwo wzorów) na które mogłabym jedynie patrzeć i podziwiać oraz przecudne maleńkie choineczki.



Nie macie pojęcia jakie było moje szczęście, jak udało mi się wyczytać, że wystarczy klej który po wyschnięciu jest przezroczysty, a jak tylko wyczytałam, że jest to wikol, zakasałam rękawy i zabrałam się do pracy.
Mogę powiedzieć, że stworzyłam bombkę decu, chociaż może pseudo-decu? 



Sposób jest prosty wsytarczy: (zapewne ktoś gdzie o tym pisał, a ja zwyczajnie tego nie widziałam) 
  • serwetka, 
  • wspomniana wcześniej bombka (plastikowa, przezroczysta i otwierana),
  • wikol (rozwodniony troszkę, żeby nie był zbyt gęsty), 
  • pędzelek,
  • może jakaś gąbeczka lub chusteczka. 
Moje bombki zrobiłam w następujący sposób. 
  1. Wycięłam interesujący mnie motyw włożyłam do bombki i delikatnie pędzelkiem dociskając smarowałam wikolem (serwetka szybko zrobi się mokra i może się porwać, więc należy uważać). Nadmiar kleju z motywy ściągnęłam dociskając delikatnie zwykłą chusteczkę, a właściwie te dwie białe niewykorzystywane do decoupage warstwy. 
  2. Następnie nałożyłam delikatnie tło. Zaczęłam od środka bombki, tło docisnęłam początkowo delikatnie do wcześniejszego motywu, następnie dopasowałam resztę tła. W tym wypadku również delikatnie dociskając pędzelkiem nakładałam wikol. (Dociskanie pędzelka powoduje, że wzór się nie przesuwa i nie ma obaw, że zniszczymy serwetkę, dodatkowo usuwamy pęcherzyki powierza, które mogły się dostać pod nasz motyw.). Tak przygotowaną bombkę pozostawiłam otwartą do wyschnięcia. 
  3. Po wyschnięciu odcięłam nożyczkami wystające części serwetki i złożyłam bombkę. Można oczywiście miejsce łączenia ozdobić, żeby ukryć łączenie.  


W przeciwieństwie do bombek kraczochowych są leciutkie i nawet duże nie będą obciążać gałązek choinki. 
Mam nadzieję, że udało mi się to dobrze wytłumaczyć. W przypadku wątpliwości proszę o pytania w komentarzach lub na maila postaram się pomóc.

Dziękuje za odwiedziny i komentarze.

1 komentarz:

  1. Bombowe te bombki :P a przy okazji takie anielskie, rozmarzone :)

    I żadne pseudo :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...