niedziela, 30 września 2012

Drzewo rośnie

 Chyba poczułam, że święta powoli się zbliżają. Wypakowałam mój haft - Before Christmas. Rozłożyłam kartki ze wzorem, wyciągnęłam strasznie pogniecioną kanwę i zabrałam się do pracy.  
Dokończyłam gałęzie i już chciałam się poddać. Odłożyć kanwę na kolejny przypływ chęci na krzyżyki.


 Jednak kiedy wyszyłam pierwszy listek wciągnęło mnie zupełnie. Kilka machnięć igła, a efekt aż dech zapiera. 


Moje krzyżyki nie są co prawda perfekcyjne. Kilka błędów odkryłam przy wyszywaniu listków, dzięki temu moje drzewo będzie niepowtarzalne.


Mam nadzieję, że uda mi się oprawić je przed świętami.
Zgłaszam się na Twórczy Weekend

sobota, 15 września 2012

Ciężki żywot z nałogowcem...

Żyję, mam się dobrze. Przynajmniej tak mi się wydaje, jednak moje otoczenie zapewne ma już inne zdanie. Jak można nie rozumieć, że książek zawsze jest za mało i nie można tak po prostu skończyć. Co z tego, że nie posprzątane, że nie ma obiadu, że ciekawy film, a pies wyje, że chce na spacer.
Jestem niczym pies Pawłowa, gdy usłyszę słowo "książka" i już wyciągam ręce. I jak wpadnę w ciąg to wołami mnie nie można odciągnąć. Nie ma mnie dla nikogo, nie dosypiam, chodzę rozczochrana z obłędem w oczach. Nie słyszę nic, prócz szumu kartek. Na ludzi, którzy dziwią się jak mogę kończyć jeden kryminał i czytać kolejny patrzę jak na ufoludki. Mogłabym czytać wszędzie i jedynie brak światła może mnie powstrzymać. Mogłabym ostatnie pieniądze zachowane na czarną godzinę wydać na książki. Półki powoli niebezpiecznie wyginają się pod ich ciężarem. Czytnik okazał się wybawieniem, chociaż właściwie przyrósł mi do rąk. Nigdy nie będę miała dość i nigdy nie będę miała za dużo książek.
Od ostatniego wpisu pochłonęłam:
Wszystko odkładam na później. 
Jednak tęskniących za mną informuję, że coś dłubię koralikowo. Jakbym tylko znalazła kogoś kto by nawlekał koraliki, mogłabym dalej czytać...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...