wtorek, 23 października 2012

Do it

Dzięki Agnieszce, która podesłała mi instrukcję do kwiatka o którym wspominałam i dzięki Asi, która ogłosiła wyzwanie "Coś nowego".
Stworzyłam broszkę i jest wspaniała, nikomu jej nie oddam. Do tego ten wiśniowy kolor, który uwielbiam.




Teraz zabieram się za rozpracowywanie wzoru autorstwa Цветик-7цветик. Wyzwanie trwa do 18 listopada, może mi się uda.

poniedziałek, 22 października 2012

Hour by hour

Dzisiaj prezentuję Wam efekty wyzwania Hour by hour. Chyba największym problemem (dla mnie) było wyciągnięcie aparatu, gdy ludzie patrzą, a miejsce nie jest turystyczne. 

Dzień, który wybrałam do wyzwania to sobota, akurat ta sobota, którą spędzam w Toruniu, która jest spokojna, leniwa, niemal bez komputera i internetu, kiedy nie muszę się spieszyć i mogę się lenić, dodatkowo w Toruniu nie mam koralików, igieł, kanwy, wzorów, schematów itp.


Pobudka około godziny 9:00 (szalenie wczesna pora) i leniwe śniadanie: kawa + tosty (moje ulubione weekendowe śniadanie). Zdradzę Wam, że żółty ser w tostach to jedyny sposób podania sera jaki lubię. Oczywiście przy śniadaniu można: przeczytać kilka stron książki, sprawdzić wiadomości, sprawdzić wydarzenia kulturalne planowane w najbliższych dniach lub po prostu obejrzeć kolejny odcinek ulubionego serialu (uwielbiam The Big Bang Theory).


Po sycącym śniadaniu (około 11:00) w planach miałam zakupy, najpierw na pobliskim ryneczku (targowisku). Gdyby nie ten koszmarny płot, te budki sklepowe byłyby urocze. Tutaj zakupy zakończyły się sukcesem.


Na zdjęcie przy wyjściu z targowiska załapało się dwóch niezadowolonych panów. Zauważyliście?


Niemal w samo południe dotarłam do jednej z galerii handlowych.


Utknęłam tam na dłuższy czas, a świat (a dokładniej niebo) oglądałam zza krat.


Na obiad zaserwowałam najlepszą jesienną zupę - zupę-krem z dyni.


Uwielbiam od czasu do czasu takie słodkie lenistwo, gdy mogę posiedzieć i kontemplować widok za oknem lub spacerować bez celu, a później spędzić kilka chwil z dobrą książką.



Dzień kończyłam dość orientalnie. Moje pierwsze restauracyjne sushi. Kiedyś już miałam okazję wykonać sama sushi, nie przypadło mi do gustu, więc gdy tylko pojawiła się okazja, aby wybrać się do susharni z chęcią skorzystałam. Miałam okazję porównać smaki, sposób przygotowana, wypić rewelacyjną herbatę.  


Spacerując po starówce skusiłam się na odwiedziny w drugiej susharni. Jednak wzięłam mały zestaw na wynos. Oczywiście najpierw pół zestawu zjadłam, zanim wyjęłam aparat.


Skoro już jestem tak bardzo kulinarna. Moja niedziela obfitowała w eksperymenty. W sushi bardzo zasmakował mi sezam, kupiłam go, żeby używać do ryżu. Jednak, gdy pojawił się sezam, pojawiła się myśl, to może sezamki. I tak oto z tego przepisu - klik, powstały i zniknęły w mgnieniu oka sezamki. Sami widzicie, ręka łasucha złapana na gorącym uczynku.




I tak oto spędziłam weekend. Naładowałam akumulatorki pozytywną energią na cały tydzień.
Jak Wy spędzacie weekendy?

środa, 17 października 2012

Zbieram

Ostatnie zakupy w zapięcia były bardzo owocne, znów mogę zaprezentować nowe sznurki, które uzyskały wykończenie. Przy okazji mogę się pochwalić, że odkryłam igłę, która niemal się rozkłada i jej uszko jest przez całą długość igły. Koniec z problemami z nawlekaniem! Gdyby jeszcze była na tyle duża, żebym ją mogła szybko znaleźć. Niestety jest taka cieniutka, że nieustannie mi znika.
Zielona bransoletka powstała na zielonej nitce, niestety nie pamiętam nazw koralików. 



 Toho 11o Dark Bronze + Galvanized StarLight



Toho 11o Trans Rainbow Rosaline + African Sunset


Teraz zabieram się i próbuję zrobić kwiatek o którym pisałam tutaj. Może ćwicząc kwiatek rozwikłam zagadkę jak zrobiono motylki.

niedziela, 14 października 2012

Ulubione w weekened


Ostatni dzień wyzwania fotograficznego. Mam nadzieję, że wpadniecie z odwiedzinami później, nie tylko dla wyzwaniowych postów.

sobota, 13 października 2012

Zapach

Dzisiaj znów tak szybko, weekend mam intensywny w robótki. 
Mój zapach to zapach gorącej czekolady.


Wyzwanie zbliża się ku końcowi, niezmiernie się cieszę, że dołączyłam. Moje zdjęcia nie są tak perfekcyjne jak innych uczestników, jednak dzięki temu trafiłam w niezwykłe miejsca blogosfery.

piątek, 12 października 2012

Dzień piąty

Koralikowego motyla nie potrafię zrobić, za to potrafię preparować motyle. Jednak to jedyny mój okaz nabity na szpilkę. 



Dzisiaj krótko, bo książka czeka i zagadkowo, bo z dołu
Tylko tak właściwie, które zdjęcie pokazuje ten dół? 

czwartek, 11 października 2012

Pełzaczki robaczki

Już dość dawno temu wytworzyłam te gąsieniczki. Dopiero teraz udało mi się dokupić odpowiednie zapięcia. Jedna zupełnie dwustronna, w różnych odcieniach zieleni (koraliki Toho 15o: Metalic Iris Green Brown, Silver Lined Peridot) oraz rozmiar większych złotych (Toho 11o: Roung Galvanized Star Light). 



Druga w odcieniach czerwono-czekoladowym z beżem - jak połączenie czekolady mlecznej i białej (Toho 15o: Opaque Oxblood i Toho 11o: Opaque Lt Beige).



Dziś dzień czwarty wyzwania fotograficznego: cenny.. 
W związku z tym, że zdjęcie zgodnie z zasadami ma być wykonane w dniu wyzwania i tylko jedno, więc prezentuje poniższe zdjęcie.


Nie ma dla mnie nic cenniejszego niż wspomnienia związane z Właściwą osobą.

środa, 10 października 2012

Nie Twoja brocha

Pozazdrościłam Weronice, która ostatnio wyplata przecudne motylki. Niestety nie mam takich umiejętności i nie potrafię rozszyfrować jak to się robi, więc zabrałam się za prostego kwiatka. Podczas ostatnich zakupów koralikowych, wrzuciłam do koszyka żyłkę do koralików (oraz niesamowitą igłę, która właściwie się rozkłada, żeby nawlec nitkę - genialne). Żyłka okazała się idealna na takie plecionki. 
Wzór zamieszczono w styczniowym wydaniu Twórczych Inspiracji.
Wybrałam koraliki Toho 11o (Inside Color Lt Sapphire / Hyacint Lined).




Płatki nie wyszły idealnie proste, jednak jak na pierwszy raz jestem z siebie zadowolona. Zapewne niedługo wytworzę kolejnego kwiatka.

Za to dzisiaj na wyzwaniowym stole: gazeta z instrukcją, igła i żyłka oraz koraliki.


Troszkę gafę tym zdjęciem strzeliłam, zauważyłam dopiero przy zgrywaniu z aparatu (na poprawkę nie mam możliwości, bo światła już brak). Zabrałam się za nową instrukcję, której zupełnie nie umiem rozszyfrować. Z punktu 9 do 10 przechodzi się w jakiś magiczny sposób. Instrukcję zamieszczono w drugim numerze Twórczych Inspiracji.



Może wiecie jak zrobić takiego kwiatka?
Bardzo jestem ciekawa co jest na Waszych stołach.

wtorek, 9 października 2012

Grzybobranie

Mogę powiedzieć, że moje drzewko rośnie. Przedświąteczne, a listki na nim się rozwijają. Przybyło już nawet trochę czerwonych owocków, jednak nie złapałam dobrego światła do zdjęć.


Na dzisiejszy jesienny temat wyzwania fotograficznego prezentuję


Przyznam się, że myślałam o innej prezentacji jesieni, jednak ten muchomorek skradł  moje serce. Nawet udało mi się zebrać jadalne grzyby, co dla mnie jest dużym sukcesem, bo zupełnie nie znam się na grzybach. 
Lubicie zbierać grzyby?


poniedziałek, 8 października 2012

3 rzeczy

Odważyłam się i podjęłam wyzwanie fotograficzne u Uli. Przez najbliższe 7 dni pojawią się zdjęcia związane z daną tematyką.


Rozpoczynam od 3 rzeczy. Nie musiałam się dużo zastanawiać.


Pierwsza rzecz: książki, z którymi mogłabym się nie rozstawiać. Tytuł wybrałam nie przypadkowo, bo to moja druga rzecz - czekolada (najlepiej moja ulubiona mleczna z całymi orzechami laskowymi lub nadziewana miętowa). Książkę Joanne Harris czytam przynajmniej raz w roku.
Trzecia rzecz to moje prace, akurat tutaj koralikowo-szydełkowa bransoletka. Jakbym tylko potrafiła jednocześnie nawlekać koraliki i czytać.
A jakie byłyby Wasze 2 rzeczy?

piątek, 5 października 2012

Paseczki

Kombinacja koralików 1a1b jest chyba najprostszą sekwencją. Bransoletki z zapięciem mają około 20 cm długości.
Pierwsza bransoletka z czarną rzepką z koralików: Metallic Iris Purple i Opaque Rainbow Lawender. Bardzo dobre niemal kwiatowe połączenie (irysy i lawenda) metaliczne koraliki opalizują przy delikatnych lawendowych kolorach. 



Całą bransoletka jest połyskująca i lśniąca. Postanowiłam sprawdzić połączenie z beżowymi, nieprzezroczystymi koralikami (Toho Opaque Lt Beige) za którymi nie przepadam, wydają się takie bez wyrazu. Połączyłam je z Toho African Sunset. Afrykański zachód słońca to chyba najładniejsze koraliki w mojej kolekcji. Połączenie z beżem dodało im lekkości i delikatnie je rozjaśniło, natomiast beżowe koraliki nabrały charakteru. Kolory idealnie jesienne, niemal jak świeży kasztanek, a do tego maleńki doczepiany listek.


Na koniec sprawdzone połączenia kolorystyczne.
Koraliki Toho: Silver Lined Frosted + Color Rainbow Crystal z muchomorkiem. Podobną już prezentowałam tutaj.  Tym razem wyplotłam ją w 6 koralików w rzędzie (poprzednia ma 7 koralików w rzędzie i jest dość krótka).


 Na koniec przedstawiam dość dziwny twór. Istne 2 w 1. Pojedynczy naszyjnik zakończony dużym piórem oraz wielofunkcyjna bransoletka. Sznur koralikowy powstał z pięciu koralików w rzędzie i może być dołączony do wyplecionego wcześniej kompletu.



 Wszystkie bransoletki szukają nowego domu.

wtorek, 2 października 2012

W kropeczki

Wyplotłam dwie urocze bransoletki. Moja ulubiona sekwencja koralików 3a1b. Prosta i efektowna.
Pierwsza to powtórka, tym razem w jaśniejszym wydaniu, a jako zawieszkę dodałam wisienki. 



Drugą bransoletkę wyplotłam z koralików Toho (Metallic Iris Brown 11o) i srebrnych kuleczek. Bransoletka ma niezwykły brązowy kolor. Dodana zawieszka w kształcie roweru przełamuje klasyczny wygląd.



Obie bransoletki są do wzięcia.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...