wtorek, 6 listopada 2012

Słodkie

Dzisiaj wpadam na chwilę - wykańczam szalik, co jest dość ciężkie przy nieustannym kaszlu. Jednak powoli oczek przybywa.
Coraz bardziej lubię wyzwania fotograficzne Uli. Dzisiejszy temat to słodkie. Muszę powiedzieć było ciężko. Oczywiście mogłabym z łatwością powiedzieć czym jest dla mnie słodkie. O ciastkach, ciasteczka, czekoladkach mogłabym rozprawiać godzinami. Właśnie od jakiegoś czasu na moim stole czekolada leży i okropnie mnie kusi. Jednak to nie ona stała się tematem zdjęcia. Chciałam, żeby było inaczej. 


Bo słodkie dla mnie to nie tylko słodkie, słodkie to też urocze, "słodkie" historie, które podnoszą na duchu i przenoszą chociaż na chwilę daleko od codzienności. 

Jean-Jacques Sampe, Rene Goscinny "Nowe przygody Mikołajka" tom 1, 2 i 3

Powinnam dodać jeszcze Mirę Michałowską i jej "Wojnę domową" (niestety w tej chwili odrywa od rzeczywistości kolejnego czytelnika).

A jakie książki znalazłyby się na waszej liście?


10 komentarzy:

  1. ale fajny zestaw słodkości!
    nie wszystkie pozycje z tego książkowego "tortu" czytałam, ale Smażone zielone pomidory i Czekoladę uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. na taką interpretację "słodkiego" nie wpadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym dorzuciła "Stokrotki w śniegu" Richarda Evansa. Aczkolwiek to raczej do pobeczenia i docenienia tego, co się ma. A dla równowagi "Lesio" Joanny Chmielewskiej. Też płaczę, ale ze śmiechu. Niezmiennie za każdym razem :) Pozdrowionka
    P.S. Boa z poprzedniego postu mnie zauroczyło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Kawalerowie Angeliny" Briana O'Reilly :) Bardzo słodka książka!

    OdpowiedzUsuń
  5. świetna interpretacja, totalnie zaskakująca :)
    Ja bym dopisała Louisa May Alcott - "Małe kobietki" :) i pewnie jakieś inne, ale to pierwsze co przyszło mi do głowy.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Smażone zielone pomidory takie dobre"? Napisz mi, o czym to, bo w piątek wybieram się do biblioteki, żeby oddać książki i ta pozycja jest również spakowana. Chyba zaczęłam czytać w szkole średniej i jakoś mi nie szło, więc się zraziłam :(
    "Czekoladę" cały czas planuję kupić, ale gdy wchodzę do księgarni ogarnia mnie niemoc, kupuję kawę i kupuję i tak zupełnie nie to, co planowałam...
    Ps. Nic nie polecę w kwestii słodkości, bo raczej nie czytam nic, co rozczula - prewencyjnie, żeby się stracić z oczu rzeczywistości ze zwyczajnym mężem w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z Twojego stosiku: "Smażone zielone pomidory" i "Mikołajek" stanowczo ;)
    Ode mnie "Mary Poppins" - tylko ona trochę mało słodka w zasadzie, ale co tam, ja ją uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słodki to miód (che, che) A jak miód to i "KUBUŚ PUCHATEK" ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa interpretacja. Szukałam w swoich przeczytanych zbiorach jakieś pozycje. Są różne, ale wg mnie żadna nie należy do "słodkich". Kilka razy próbowałam przebrnąć przez "Smażone zielone pomidory", ale jakoś mi się nie udało. Za to Twoje pozycje są bardzo apetyczne ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...