niedziela, 10 listopada 2013

Ślubnie

Kilka dni temu powstały kolejne prawie marcińskie rogale. Rogale jako podziękowanie dla gości weselnych. Tym razem wykonałam nawet masę marcepanową, chociaż do ostatniej chwili obawiałam się, że nie uda mi się zdobyć białego maku.







Było to niezłe wyzwanie i chociaż najbardziej obawiałam się samego wypieku. Znacie ten stres gdy chcecie, żeby było perfekcyjnie, a tu coś akurat nie idzie tak jak powinno. Jednak tym razem (prócz małego stresu z  powodu braku składników) wszystko poszło gładko. Ciasto francusko-drożdżowe to w tej chwili moje ulubione ciasto. 
Zapakowanie takiej ilości rogalików to było wyzwanie.

4 komentarze:

  1. wow, podziwiam i przede wszystkim jestem dumna z ciebie :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Karolinko podziwiam i przede wszystkim jestem dumna z ciebie :-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. O mamuśku :) Ile ich jest? Sto?!
    Ślinka leci :)
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  4. Czołem Koleżanko, nie pojawiasz się ostatnio na blogu. Zrezygnowałaś z pisania czy przeniosłaś się w inne miejsce sieci? Co u Ciebie słychać?
    Pozdrowionka, Aga

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...